czwartek, 13 marca 2014

Żywienie

Żywienie molosów


Autor: m.lee


Molosy to grupa psów szczególnie wymagająca w kwestii żywienia. Żywienie ich nie jest rzeczą ani tanią, ani łatwą. Na co należy zwrócić uwagę przy wyborze suchej karmy


021

Molosy to grupa psów szczególnie wymagająca w kwestii żywienia. Żywienie ich nie jest rzeczą ani tanią, ani łatwą. Osobiście uważam, iż najlepszym sposobem dostarczenia psu odpowiedniej ilości zarówno pożywienia, jak i mikroelementów jest karmienie psa karmą suchą. Jest to nie tyle wygodne dla nas co w przypadku karmy mokrej (puszka), czy też gotowania psu jedzenia przez właściciela pozwala na dostarczenie psu wszystkiego czego potrzebuje w idealnych proporcjach, bo przecież dla większości z nas nie jest wiadome w jakiej proporcji w dziennym zapotrzebowaniu żywieniowym naszego pupila znaleźć miałoby się białko pochodzenia zwierzęcego, względem białka pochodzenia roślinnego, czy wypełniacza lub też proporcje soli mineralnych: sodu, wapnia, fosforu, czy magnezu.

Chyba najlepszym sposobem zaoszczędzenia sobie wysiłku, a naszemu czworonogowi zdrowia jest wybranie odpowiedniej, wysoko przyswajalnej i zdrowej suchej karmy. Jeśli jesteśmy już przekonani co do "konsystencji" karmy, możemy zadać sobie kolejne bardzo trudne zadanie - znalezienie odpowiedniej karmy suchej dla naszego psiaka. Wybór jest duży, a my musimy dobrać odpowiednią karmę zarówno dla psa jak i dla siebie, nie każdego bowiem stać na wyżywienie takiej "bestii" jaką jest np. Dog Niemiecki. W doborze odpowiedniej karmy musimy się kierować wieloma względami. Najpierw powinniśmy zastanowić się czy szukać karmy z "półki" Premium, czy Super Premium. Różnica jest zasadnicza, karmy Premium mają niższe wartości składników potrzebnych naszemu psu (w szczególności psów ras dużych) do prawidłowego rozwoju, niestety ale często ubytki utworzone w pierwszych 2 latach życia naszego "olbrzyma" odbijają się na jego zdrowiu w latach późniejszych, a co za tym idzie kończą się wizytami u weterynarza. W dodatku karmy Premium często należy uzupełniać o specjalne suplementy diety (przede wszystkim w okresie dynamicznego wzrostu, czyli od 8 tygodnia do 20/24 miesiąca życia), co w efekcie końcowym dowodzi ze karma Super Premium jest tańsza od karmy Premium.

151

Każda rasa z tej grupy może reagować inaczej na daną karmę, dlatego dobór odpowiedniej suchej karmy jest rzeczą indywidualną u każdego czworonoga. Dla doga niemieckiego hodowle polecają często preparat wspomagający budowę kośćca, gdyż przy tak szybkim wzroście jaki następuje u tej rasy w okresie dorastania, zapotrzebowanie tych psów na budulec tego typu jest wyjątkowo wzmożony. Często właściciele dogów niemieckich mają problem z psami ponieważ ich czworonogi mimo karmienia najlepszą karmą wyglądają na wychudzone. Jest to poważny problem dla właściciela doga, gdyż nie istnieje na rynku karma która zapewniałaby psu tej wielkości wystarczającą ilość tłuszczu. Zwykle zachowana jest proporcja w karmie suchej między tłuszczem a białkiem, co na workach zwykle oznaczone jest w następujący sposób: {30/20}, czyli 30g białka i 20g tłuszczu na 100g pożywienia. Oczywiście pamiętać należy, że im wyższa wartość białka w pożywieniu naszego psiaka tym pies będzie bardziej pobudzony i skory do "wariactw", przy czym karma dla szczeniąt powinna zawierać wyższą wartość protein niż karma dla psów młodych. Redukcja protein powinna nastąpić po upłynięciu 5 miesiąca życia, po "wymianie zębów", wśród różnych producentów karm suchych ilość protein w składzie zarówno dla szczeniąt jak i dla psów młodych jest różna. Ja poleciłbym wartości 29g dla psów od 4 tygodnia do 5 miesiąca włącznie i 23g od 6 miesiąca do zakończenia procesu intensywnego wzrostu, czyli do 20/24 miesiąca życia. Redukcja białek w tym okresie jest bardzo ważna ponieważ może zaistnieć ryzyko podawania zbyt dużej ilości protein, co z kolei może doprowadzić do zaburzeń wzrostu.

tara

Więc jak rozwiązać problem zbyt małych wartości tłuszczy w karmie którą wybraliśmy dla naszego czworonoga?

Rozwiązań jest parę. Możemy do nałożonej porcji suchej karmy dolać nieco oleju roślinnego, nie brzmi to może fantastycznie ale u większości psów sprawdza się świetnie, może natomiast u niektórych osobników pojawić się rozwolnienie krótkotrwałe jak przy zwykłej zmianie karmy lub też długotrwałe, w tym drugim przypadku należy pomyśleć o innym rozwiązaniu jakim jest specjalny preparat przeznaczony do regulowania i uzupełniania elektrolitów (glukoza). Preparat ten dosypuje się do wody w ilościach, które niestety sami musimy określić, gdyż służy on zwykle do uzupełnienia elektrolitów po długotrwałych biegunkach, bądź do wspomagania procesu gojenia po różnego typu operacjach. W przypadku gdy posiadamy kilka psiaków, a tylko jeden z nich wygląda na wychudzonego należy do nałożonej porcji suchej karmy dosypać preparat, a następnie zalać wodą i wymieszać. Efekty powinny być już zauważalne po pierwszym tygodniu stosowania czy to oleju, czy preparatu glukozowego. Po zastosowaniu tej "terapii" wasza wychudzona psinka nabierze kształtów i już nikt na spacerach nie będzie na was dziwnie patrzył.

Żywienie psów dorosłych to już jednak zupełnie inna historia. Oczywiście jeśli macie problemy z ich wyglądem, tzn. jeśli dajecie dawkę podaną przez producenta, która odpowiada waszemu psu wagowo i wiekowo i pies mimo otrzymywania prawidłowej ilości wygląda na niedożywionego to dobrym rozwiązaniem jest stosowanie się do wyżej wymienionych zaleceń. Jeśli natomiast nasz pies nie ma takiego problemu, podajemy mu dawkę podaną przez producenta, a pies ma biegunkę oznaczać to może iż należy zmniejszyć mu podawaną dawkę dzienną suchej karmy. Pamiętajmy o wartościach białko/tłuszcz, jest to bardzo ważna informacja o karmie. Jeśli nasz pies często uprawia sporty, czyli biegamy z nim, jeździmy na rowerze, czy po prostu jest psem "kojcowym" lub przez większość dnia trzymany jest na dworze należy (przede wszystkim w zimie) podawać mu karmę wysoko energetyczną czyli np. wspominana wcześniej zależność {30/20} lub w przypadku psów o jeszcze wyższym zapotrzebowaniu np. psy, które startują w zawodach dla których wspomniana zależność może być niewystarczająca należy podawać im karmę o wartościach wyższych np. {34/24} ale pamiętajmy że wartości przekraczające ten pułap mogą powodować, iż nasz pies będzie trudny do opanowania i wręcz nadpobudliwy mimo to wielu wysokiej klasy producentów produkuje karmy, których wartość protein często przekracza 40g!!!

421

Kilka rad ode mnie:

* staraj się zapewnić swojemu psu dostęp do tej samej karmy (nie zmieniaj jej co chwilę)

* nie przesadzaj ze smakołykami

* podając karmę suchą staraj się nie dodawać do niej mięsa lub sera białego (nie licząc problemów trawiennych jakie przy tym występują, Twój pies stanie się wybredny, następnego dnia będzie mu w tej samej karmie brakowało czegoś co tak pięknie pachniało)

* wybierając suchą karmę szukaj producenta, którego produkty są produkowane tylko i wyłącznie w jednej fabryce i odpowiednio logistycznie rozsyłane na odpowiednie rynki

* pamiętaj o redukcji białka w okresie dynamicznego wzrostu, jest to bardzo istotne (przede wszystkim u ras dużych

* u jakichkolwiek ras gdzie wzorzec FCI lub gdy właściciel należy do innej federacji np. UKC określa maksymalną wysokość naszego psiaka należy uważać gdyż, niektórzy producenci dodają do karmy hormon wzrostu i określają go w składzie jako "składnik utajniony"

* rozwiązanie problemu "wychudzenia" dotyczy psów młodych ale od minimalnie 10 miesiąca życia i psów dorosłych. Nie należy przede wszystkim pierwszym sposobem reagować na ten problem wcześniej

Zdrowy podgląd na choroby psów

Zdrowy pogląd na choroby psów


Autor: Marcin Internet


W wielu miejscach na świecie rekordy popularności bije program - „Zaklinacz psów” – mało tego, program Cesara Milllana dwukrotnie zdołał otrzymać nominację do nagrody Emmy - to takie Oscary w świecie telewizji.


Trochę to dziwne, szczególnie że program i sam jego twórca, będący jednocześnie słynnym behawiorystą psów, nie tyle pokazuje, jak naprawdę w rzeczywistości być przywódcą własnego pupila, ale wręcz nakłania do zaprzestania korzystania z porad weterynaryjnych psychiatrów – którzy potrafią jedynie odpowiadać farmaceutykami na rozmaite psychiczne choroby psów.

piesWiele osób obecnie przygarnia psy ze schroniska. Takie informacje, przedstawione w programie "Zaklinacz psów', z pewnością im się przydadzą przy wychowywaniu miłego i potulnego psiaka.

On mówi bez kozery – nie tędy droga, a ludziom to się ewidentnie podoba. Czy jednak podoba to się branży farmaceutycznej i psychiatrii weterynaryjnej – trudno powiedzieć, nikt bowiem póki co o zdanie najbardziej zainteresowanych nie pytał.

Prawdą jest że „wyimaginowane” psychiczne choroby psów przynoszą sowite zyski firmom farmaceutycznym, zaburzanie tego prędzej czy później nie będzie im w smak. Nie znaczy to wcale, iż zwierzęta (w tym psy) nie miewają chorób i zaburzeń, wręcz przeciwnie. Rzecz w tym, iż jak udowadniali kiedyś indiańscy tzw. „Zaklinacze koni”, a teraz Cesar Millan – zwierzęta są zwierzętami i mają cokolwiek zwierzęce podejście do wielu rzeczy. Tymczasem wielu ludzi oczekuje od takiego przykładowo psa – zachowań typowo ludzkich. Osiągnięcie tego jest niemożliwe, czego wielu ludzi nie rozumie i upatruje w tym zaburzeń. Aby tego uniknąć, można tylko pójść za przykładem szkół:

Tresury psów

Innej rady nie ma, bo tak naprawdę faszerowanie nadpobudliwego psa środkami uspokajającymi na ten przykład, wcale nie wyleczy go z nadpobudliwości, a jedynie przytępi mu zmysły do tego stopnia, że może być osowiały i straci w ogóle poczucie po prostu bycia psem.

Szkoła tresury uczy psa słuchania poleceń, a i samego właściciela – owych poleceń umiejętnego zadawania i egzekwowania. Tymczasem szkoła zaklinaczy uczy głównie zrozumienia funkcjonowania psa (w zasadzie dotyczy to także wielu innych zwierząt, w tym również koni), na poziomie bycia psem. Wówczas wiadomo, jak właściciel może do psa podejść bez specjalnego przymuszania zwierzęcia ani też wymuszania czegokolwiek za pomocą przysłowiowej „marchewki”, a tym bardziej „kija”.

dog_linksSęk w tym, że o ile treserów psów jest względnie dużo, tak już owych „zaklinaczy” z prawdziwego zdarzenia jest jak na lekarstwo. Dlatego też może właśnie z tego powodu również program „zaklinacz psów” na National Geographic cieszy się tak dużą popularnością w Polsce i na całym świecie.

Co ciekawe, ów tytułowy „zaklinacz psów” korzysta głównie z tak zwanej wiedzy intuicyjnej, chociaż ma odpowiednie przeszkolenie w dziedzinie tresury zwierząt. Takie podejście jest rzadkie w kulturze XX wiecznej i u progu obecnego XXI wieku. Niemniej było to oczywiste i naturalne szczególnie w kulturze dawnych antycznych cywilizacji – ale też w obecnej szczątkowej kulturze samych rdzennych Indian amerykańskich obu Ameryk.

Dysplazja stawów - nie przegap pierwszych objawów

Dysplazja stawów - nie przegap pierwszych objawów!


Autor: Magdalena Banach


Życie psa z chorobą jaką jest dysplazją stawów biodrowych i/lub łokciowych, nie jest łatwe. Komfort funkcjonowania takiego zwierzęcia całkowicie zależy od właściciela i opieki jaką jest w stanie otoczyć swojego podopiecznego.


germanpuppy_1Na wstępie pragnę poinformować, że tekst nie jest poradnikiem medycznym i nie zawiera informacji naukowych ale ma być podpowiedzią dla niedoświadczonych jeszcze właścicieli, których pies może być obciążony dysplazją stawów. Zdecydowałam się na to, ponieważ prawie cztery lata temu staliśmy się opiekunami pięknego czekoladowego labradora, który niestety choruje na dysplazję stawów biodrowych. Moją pierwszą reakcją na tę diagnozę był płacz i poczucie wielkiej niesprawiedliwości, nie wiedziałam czego się spodziewać, od razu myślałam o najgorszym i bałam się, że stracę tego łobuza, którego już pokochałam do szaleństwa... Dziś mój pies ma 3 lata i 8 miesięcy i jest w całkiem niezłej kondycji. Naturalnie zdaję sobie sprawę z tego, że każdy przypadek tej choroby jest inny, tak więc nie ma jednej recepty na dobre funkcjonowanie dla każdego psa obciążonego dysplazją. Mam jednak nadzieję, że moje doświadczenia przydadzą się innym właścicielom psów i pomogą w porę dostrzec pierwsze objawy choroby. Nie będę ukrywać, że leczenie i utrzymanie chorego psa jest kosztowne i choć dla wielu miłośników zwierząt nie ma ceny, której nie zapłaciliby za zdrowie swojego pupila, to jednak nie wszystkich stać na drogie zabiegi chirurgiczne, regularne wizyty u weterynarza, badania rtg, odpowiednie karmy, odżywki, preparaty czy środki przeciwbólowe.

Czym jest dysplazja stawów

Choroba ta mówiąc w dużym uproszczeniu, polega na niedopasowaniu w stawie, co prowadzi do przemieszczenia głowy kości względem panewki, stan taki niestety szybko się pogłębia, prowadzi do stanów zapalnych i nieodwracalnych już zmian zwyrodnieniowych. Tak więc dysplazji stawów nie możemy wyleczyć, a jedynie spowolnić jej rozwój, a w najlepszym wypadku zapobiec jego postępowaniu. Choroba ta jest uwarunkowana genetycznie; przyjmuje się, że w 70% o jej rozwoju decydują geny, a w 30% czynniki środowiskowe takie jak: nieodpowiednie żywienie szczeniąt, zbyt intensywny ruch, czyli przetrenowanie psa i urazy. Przy czym na szczególną uwagę zasługuje fakt, że nie chodzi o niedożywienie szczeniąt, ale podawanie karmy zbyt wysokoenergetycznej i zbyt bogatej w wapń. To dlatego tak ważne jest by karma dla psów była dopasowana zarówno do wieku jak i do rasy psa. A ponieważ dobrej jakości, gotowe karmy dla zwierząt są zbilansowane, nie należy podawać już innych preparatów witaminowych. Oczywiście ważne jest by nasz pupil od początku był pod opieką lekarza weterynarii, który pomoże nam dobrać odpowiednią dietę i jeśli stwierdzi taką potrzebę, to zaleci także suplementy, jednak nigdy nie należy samodzielnie decydować o podawaniu tego typu preparatów szczególnie młodym psom.

young_retrieverJakie psy narażone są szczególnie na dysplazję stawów

Najczęściej na dysplazję stawów chorują psy dużych ras, a także duże mieszańce, najprościej można powiedzieć, że są to psy szybko rosnące, a więc te, które w pierwszych miesiącach życia intensywnie przybierają na wadze. Do ras obciążonych największym ryzykiem zachorowania należą: owczarek niemiecki, labrador retriever, golden retriever, dog niemiecki, rottweiler, mastif. Osoby, które decydują się na zakup szczeniaka dużej rasy, powinny przede wszystkim zwrócić szczególną uwagę na to, czy rodzice byli wolni od dysplazji. Można śmiało poprosić o okazanie książeczki zdrowia i oświadczenia weterynaryjnego stwierdzającego, że pies jest wolny od dysplazji. Niestety nawet jeśli rodzice są zdrowi nie znaczy to, że nasz szczeniak nie zachoruje, tak więc ważna jest czujność i obserwacja w pierwszych tygodniach życia. Należy poradzić się lekarza weterynarii jaką karmę podawać, a także poprosić o badanie stawów. Doświadczony lekarz nawet po chodzie szczeniaka potrafi ocenić, czy stawy rozwijają się prawidłowo, czy już dochodzi do zmian chorobowych.

Nasze obserwacje szczeniaka

Czy możemy sami zauważyć pierwsze objawy dysplazji stawów u naszego psa? Oczywiście, że tak. Kiedy w domu pojawia się szczeniak jest pod stałą opieką i obserwacją, tak więc możemy sami w porę zauważyć niepokojące objawy. Dziś mogę napisać, by ich nie bagatelizować ale jak najszybciej skonsultować z lekarzem weterynarii, najlepiej specjalistą chirurgii. Ryzykujemy tylko tyle, że się pomyliliśmy, tak więc niewiele w porównaniu z tym, jaką cenę będzie musiał zapłacić pies u którego rozwinie się choroba.

Do objawów, które powinny nas zaniepokoić należą:

kulawizna,

problemy ze wstawaniem (zwłaszcza po długim odpoczynku pies ma problem z „rozruszaniem się”),

kołysanie biodrami (inaczej tak zwany chwiejny lub krowi chód),

ograniczone odwodzenie kończyn,

zmiana w sposobie poruszania się

przerwy w czasie zabawy, spaceru – pies siada na chwilę, po czym wraca do zabawy

rottweiler_puppyDlaczego tak ważne jest, by szybko wykryć dysplazję stawów u psów?

Pierwszy zabieg jaki można wykonać u 12 – 16 tygodniowego szczeniaka, to zespolenie spojenia łonowego. Polega to na zniszczeniu w odpowiednim miejscu chrząstki, dzięki czemu dalszy rozwój miednicy pozwala pomimo choroby, na objęcie głów kości przez panewki, co znacznie hamuje rozwój dysplazji. Ta operacja jest stosunkowo prosta, pies szybko wraca do siebie ale cała sztuka polega na tym, by nie przeoczyć momentu, w którym można ją wykonać. Niestety w przypadku mojego psa było za późno o kilka tygodni, co prawda jego zachowanie mnie niepokoiło, ale dookoła słyszałam głosy, że najzwyczajniej w świecie przesadzam. Nasz pies kręcił zadem, co wszystkich bawiło, tymczasem był to jeden z objawów dysplazji stawów biodrowych! Tak więc drodzy właściciele psów – jeśli macie jakieś podejrzenia od razu udajcie się do specjalisty, podziękujcie za dobre rady znajomym i róbcie swoje, bo zdrowie Waszego pupila jest w Waszych rękach!

Profilaktyczne zdjęcie rtg

Zwykle pierwsze objawy dysplazji stawów pojawiają się pomiędzy 5 a 8 miesiącem życia psa, dlatego warto wykonać pierwsze profilaktyczne zdjęcie rtg gdy pies skończy 3 miesiące, wówczas w przypadku stwierdzenia dysplazji jest czas na wykonanie zabiegu zespolenia spojenia łonowego. Następne operacje są już znacznie bardziej traumatyczne i nie nie przynoszą tak dobrych efektów. W przypadku mojego psa lekarz zdecydował się na przeprowadzenie innego, również mało inwazyjnego zabiegu jakim jest pektinektomia, który miał ograniczyć ból i poprawić komfort życia psa, co też się stało. Od zabiegu minęły trzy lata i nasz labrador ma się naprawdę dobrze, choć niestety liczymy się z tym, że z wiekiem jego stan będzie się pogarszał.

Jak prowadzić psa z dysplazją

Od naszego lekarza otrzymaliśmy kilka cennych wskazówek, które bardzo pomogły w utrzymaniu psa w dobrej kondycji pomimo zaawansowanej dysplazji w tak młodym wieku. Po pierwsze pies powinien być szczupły. W przypadku labradora nie jest to takie proste, ale jak się okazuje nie niemożliwe... Usłyszeliśmy, że im będzie chudszy tym dłużej będzie żył w dobrej formie i ten argument do nas przemówił! Karmimy psa zbilansowaną suchą karmą dla dorosłych psów dużych ras. Posiłki otrzymuje 2 razy dziennie w minimalnych dawkach – wiadomo, że producenci podając na opakowaniu zalecenia dietetyczne piszą zwykle od – do, tak więc trzymamy się dolnych wartości. Nie dokarmiamy psa smakołykami, oczywiście od czasu do czasu psiak zmiękczy nasze serca i otrzyma jakiś smakowity kąsek, ale wówczas odejmujemy mu kilka granulek karmy od kolacji...

Ruch kontrolowany

Usłyszeliśmy także, że od dziś obowiązują spacery tylko na smyczy, oraz ograniczenie ruchów i zabaw obciążających stawy. Tak więc musieliśmy zrezygnować z aportowania, które retrievery tak bardzo kochają, zabawa z patykiem, zdarza się nam bardzo rzadko. Wychodzimy częściej ale na krótkie spacery, by nie przemęczać psa, nie pozwalamy mu się forsować, jego ruch jest mniej intensywny. Na początku te zalecenia mnie przerażały, myślałam że w ten sposób unieszczęśliwimy psa, w którego naturze jest bieganie, tropienie, chęć zabawy i miłość do aportowania ale zapewniam Was, że nasz pies szybko zmienił tryb życia i potrafi czerpać radość z innych zabaw.


Preparaty i leki przeciwbólowe

Od czasu do czasu robimy naszemu psu kurację preparatem o nazwie Arthroflex (oczywiście na polecenia lekarza weterynarii). Preparat ten odnawia chrząstkę stawową, dobrze oceniamy jego działanie; podajemy go zwłaszcza zimą, bo wówczas kondycja naszego psa wydaje się być słabsza. Jeśli natomiast zdarzy się coś co spowoduje nadwyrężenie stawów, zauważymy że pies gorzej się czuje, ma mniej chęci do zabawy albo nawet utyka, wówczas przeprowadzamy krótką terapię lekiem Rimadyl – tutaj zawsze zasięgam opinii lekarza, który decyduje ile tabletek i przez jaki okres podawać.

Nie rozmnażajcie psów z dysplazją!

Pamiętajcie, że dysplazja stawów jest chorobą genetyczną, tak więc psy u których ją wykryto muszą być wykluczone z hodowli, by nie przekazywały tej ciężkiej choroby swojemu potomstwu. Ta odpowiedzialność spoczywa na właścicielach psów i hodowcach, którzy dla dobra rasy nie powinni dopuszczać do rozrodu chorych osobników. Natomiast kupując szczeniaka mamy prawo i obowiązek wglądu do książeczek zdrowia oraz zaświadczenia, które potwierdzają, że rodzice szczeniąt są wolni od dysplazji.

sobota, 8 lutego 2014

Domowe jedenie

Domowe jedzenie


Autor: Maria Zarzyńska


Pokarm dostosowany do potrzeb zwierzęcia powinien być odpowiedni do wielkości i wieku naszego pupila, bogaty w przeciwutleniacze, luteinę i cynk. Dobrze dobrana karma dla zwierząt jest fundamentem prawidłowego rozwoju.



Może warto zrezygnować z tych wszystkich wynalazków i karmić zwierzaka ryżem, makaronem, mięsem i warzywami? Cóż, jeśli mamy mnóstwo czasu i dobrych chęci, można spróbować. Tyle, że dla psów czy kotów trzeba gotować oddzielnie – ich jedzenie nie powinno być solone ani przyprawiane, lepiej też unikać smażenia. Trzeba po prostu prowadzić oddzielną kuchnię dla ludzi, a oddzielną dla zwierząt.

Doktor Michał Jank przypomina też, że takie jedzenie może nie zawierać wszystkich niezbędnych składników – choćby tauryny czy karnityny. Dlatego dobrze jest, a w przypadku szczeniąt koniecznie trzeba używać suplementów diety zawierających witaminy, składniki mineralne czy dodatkowe aminokwasy.

Gdy zsumujemy wszystkie wydatki, może się okazać, że znowu droga dieta premium będzie tańsza niż „tanie” domowe jedzenie.

Trzeba też pamiętać o rzeczy pozornie oczywistej, choć nie przez wszystkich akceptowanej – pies to nie człowiek. Inna budowa przewodu pokarmowego i inne potrzeby powodują, że pies żywiony samymi ziemniakami i makaronem z pewnością nie będzie zdrowy. Weterynarze opowiadają anegdoty o właścicielach wegetarianach, którzy wychodzą z założenia, że skoro oni mięsa nie jedzą, to zwierzątko też nie musi.

Specjaliści zwracają uwagę na jeszcze jedną wadę żywienia domowego. Gdy kot lub pies zachorują na nerki, wątrobę czy serce, może się okazać konieczne wprowadzenie specjalnej diety leczniczej, która sprzedawana jest w postaci suchej karmy. Tymczasem zwierzak przyzwyczajony do domowego jedzenia z pewnością nie będzie chciał przestawić się na gotową karmę. Psa w końcu do jedzenia zmusi głód, ale w przypadku kota kilkudniowy post może doprowadzić do uszkodzenia wątroby. Dlatego lepiej od samego początku karmić zwierzaka gotową karmą – w razie czego oszczędzimy sobie i jemu nerwów.

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

piątek, 7 lutego 2014

Chcę pieska /// i co dalej

Chcę pieska!!! I co dalej?


Autor: Coopernik


Bywają różne motywy skłaniające nas do podjęcia decyzji o kupnie psa. Najczęściej są to decyzje podjęte pod presją dzieci. Czasami jest to decyzja impulsywna - żal nam psiaka, no to go kupimy(bazar). Takich nieprzemyślanych momentów jest więcej.


Takie żądanie ze strony dziecka, nie jest czymś niezwykłym w wielu domach. Oczywiście bardzo dobrze jest dla rozwoju dziecka, gdy w domu znajduje się jakieś zwierzę.

Uczy się Ono obowiązkowości, odpowiedzialności, opiekuńczości - to bardzo dobrze. Wyrabia się w dziecku pozytywne cechy.

Jednak taki stan zwykle nie trwa długo. Sam będąc dzieckiem miałem sporo psiaków. Czasami potrafiłem przyprowadzić do domu, (ku rozpaczy rodziców), trzy a nawet cztery, psie przybłędy.

Nie mogłem się pochamować gdy widziałem ich niedolę. Zwykle pieski po odkarmieniu i dojściu do sił same dawały dyla, czasami udało się ustalić właściciela.

Będąc już dorosłym, posiadającym własne dzieci, nie chciałem sie zgodzić na psa w domu. Powód?

Uważałem, że moje dzieci nie będą skłonne na długie lata, podołać obowiązkom związanym z opieką nad psem.

Ja niestety zmuszony byłem pracowac na utrzymanie rodziny - więc nie byłby ze mnie, żaden opiekun.

A nie chciałem, by pies godzinami wyczekiwał na spacer!!!

Dlaczego o tym piszę?

Dlatego, że wystarczy przejść się po schroniskach dla zwierząt, by naocznie przekonać się, ile bezpańskich zwierząt w nich koczuje.

Ten los zgotowali im ludzie, którzy na żądanie dziecka, spełnili jego kaprys, po czym gdy dziecko już się nabawiło, pieska przegonili.

Być może, kupując dziecku inną zabawkę, może bardziej śmiesznego pieska.

A należy mieć świadomość, że pies to jednak nie maskotka, to żywe stworzenie, które potrzebuje dobrego odpowiedzialnego opiekuna.

Decydując się na posiadanie psa w domu, należy głęboko rozważyć taką decyzję - jest to wszak decyzja, której skutki będą nam towarzyszyć przez lata.

Należy liczyć się z wieloma niedogodnościami w naszym życiu, w związku z posiadaniem psa w domu.

Osobiście mam trzy psiaki w domu, dwa rasy SharPei (ośmioletni Bunio, oraz roczna White), oraz staruszkę(16-lat) mieszańca.

Nie wyrzuciłem kundlicy, tylko dlatego że przybyły dwa nowe psy. Dotrwa swego kresu życia w spokoju, wśród swoich.

Od momentu, gdy pies zamieszka z nami, nasze życie będzie się kręcić wokół psa i jego potrzeb. Spacery, żywienie, opieka medyczna, psia higiena, nauka i trening, zmienią nasze nawyki czy przyzwyczajenia.

Tak więc, ten kto nie potrafi poświęcić swojego życia prywatnego, oraz czasu - lepiej niech nie bierze sobie psa do domu.

Posiadanie psa, to nie tylko przyjemność z głaskania miękiej sierści, to przede wszystkim obowiązek i odpowiedzialność, za nowego członka naszej rodziny, który w żaden sposób nie potrafi nam przekazać swoich potrzeb.

To także nauka o psiej naturze, jego potrzebach, wymaganiach i oczekiwaniach w stosunku do swoich opiekunów.

Warto mieć świadomość, że wprowadzenie do naszego domu psa, wiąże się z wieloma zmianami w naszych nawykach, przyzwyczajeniach, rozrywkach.

Podejmując decyzję o kupnie psa, warto pamiętać - że psy potrafią żyć nawet i kilkanaście lat.

W następnych postach "Jak zostać właścicielem psa - "czyli jak nie kupić psa( kota w worku)".

Czytaj więcej na :

Coopernik





www.nasz-ebiznes.coopernik.pl/
http://remontuj.coopernik.pl/


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Nadwaga u psa - jak z nią walczyć

Nadwaga u psa - jak z nią walczyć?


Autorem artykułu jest MW




Europejscy weterynarze alarmują, iż jesteśmy o krok od epidemii otyłości wśród psów. Sytuacja, choć wydaje się niecodzienna, stała się poważna.

Już niemalże jedna trzecia psów mieszkających w miastach ma wyraźnie widoczną nadwagę, bardzo często zbliżającą się do 40% masy ciała. Taka nadwaga jest niezwykle niebezpieczna dla zdrowia naszego czworonożnego domownika. Może powodować zapalenie stawów, cukrzycę, chorobę serca, chorobę nowotworową oraz problemy z poruszaniem się. Zdaniem 66% europejskich weterynarzy problem psiej nadwagi jest obecnie najczęściej spotykanym i należy jak najszybciej się nim zając. Wydawałoby się, iż psią nadwagę najłatwiej ocenić można przyglądając się budowie ciała naszego pupilka, lecz nie jest to do końca takie łatwe. Niezwykle trudno jest bowiem dostrzec lekką nadwagę, kiedy dodatkowo fałdy tłuszczu przykryte są sporą ilością sierści, a niestety od tego właśnie się zaczyna. Dlatego też dostrzeżenie pierwszych objawów nadwagi, które są w wielu przypadkach lekceważone, może zapobiec postępowi choroby. Psy z nadwagą żyją średnio o dwa i pół roku krócej niż te zachowujące właściwą dla rasy i wieku wagę, co przekładając na lata ludzkie daje aż 15 lat. Do głównych przyczyn nadwagi u psów należy przekarmienie i zbyt mała ilość ruchu. Nadmiar niewykorzystanej energii dostarczanej wraz ze zbyt dużą ilością pokarmu jest magazynowany przez organizm właśnie w postaci tkanki tłuszczowej. Terapia odchudzająca naszego czworonoga nie może przebiegać zbyt gwałtownie, a powrót do prawidłowej masy ciała trwa zwykle od kilku do kilkunastu miesięcy. Odpowiednia karma dla psa i rozsądnie ułożony program ruchu jest podstawą rozpoczęcia kuracji odchudzającej naszego pupila. Warto zasięgnąć również rady weterynarza by ten mógł profesjonalnie ułożyć plan kuracji, by nie postępowała zbyt gwałtownie.


---

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sponsorzy

Kochajmy zwierzęta cz.1


Autorem artykułu jest AROKIS




Co wiemy o naszych Młodszych Braciach? Czy potrafimy zrozumieć ich zachowania? Czy zasługujemy na ich miłość? Czy powinniśmy się wstydzić? Tyle pytań... A jakie są odpowiedzi?

Odkąd pamiętam najróżniejsze zwierzęta przebywały w moim domu. A to chory gołąb, przemarznięte wróble, młode kawki czy sroki, potrącone przez samochód psiaki, bezdomne koty, świerszcze, nietoperze, żaby, rybki, jeż, zaskroniec, białe myszki i szczury, szczur domowy (to była piękna przyjaźń), gęsi, kury i cała masa najróżniejszych innych stworzeń.


Wtedy, gdy byłem jeszcze chłopcem, inicjatorką organizacji opieki dla potrzebujących była moja Mama. Nie tylko zwierząt. Wszystkie dzieciaki z podwórka przychodziły do nas (mieszkaliśmy na parterze) z obtartymy łokciami, obitymi kolanami, rozciętymi głowami czy rękami lub gwoździami w stopie. Ale wróćmy do zwierząt. Prawie wszystkie one wychodziły na wolność wyleczone, odkarmione i w dobrej kondycji. Piszę "prawie", bo niektórym się nie udało i odeszły. W domu zawsze było przygotowane miejsce dla ewentualnego mieszkańca-pacjenta. Było akwarium słodkowodne, terrarium, klatka, kosz, jakieś stare, ale czysto wyprane ręczniki i poduszki. No i wypasiona apteczka.


Kochaliśmy na

Kochajmy zwierzenta cz.1

Kochajmy zwierzęta cz.1


Autorem artykułu jest AROKIS




Co wiemy o naszych Młodszych Braciach? Czy potrafimy zrozumieć ich zachowania? Czy zasługujemy na ich miłość? Czy powinniśmy się wstydzić? Tyle pytań... A jakie są odpowiedzi?

Odkąd pamiętam najróżniejsze zwierzęta przebywały w moim domu. A to chory gołąb, przemarznięte wróble, młode kawki czy sroki, potrącone przez samochód psiaki, bezdomne koty, świerszcze, nietoperze, żaby, rybki, jeż, zaskroniec, białe myszki i szczury, szczur domowy (to była piękna przyjaźń), gęsi, kury i cała masa najróżniejszych innych stworzeń.


Wtedy, gdy byłem jeszcze chłopcem, inicjatorką organizacji opieki dla potrzebujących była moja Mama. Nie tylko zwierząt. Wszystkie dzieciaki z podwórka przychodziły do nas (mieszkaliśmy na parterze) z obtartymy łokciami, obitymi kolanami, rozciętymi głowami czy rękami lub gwoździami w stopie. Ale wróćmy do zwierząt. Prawie wszystkie one wychodziły na wolność wyleczone, odkarmione i w dobrej kondycji. Piszę "prawie", bo niektórym się nie udało i odeszły. W domu zawsze było przygotowane miejsce dla ewentualnego mieszkańca-pacjenta. Było akwarium słodkowodne, terrarium, klatka, kosz, jakieś stare, ale czysto wyprane ręczniki i poduszki. No i wypasiona apteczka.


Kochaliśmy naszych lokatorów. Staraliśmy się to im okazywać opieką, pieszczotami, spokojem, łagodnym głosem, uśmiechem, akceptacją ich zachowań, aprobatą i pochwałami. Mama nazywała ich "naszymi młodszymi braćmi". Dopiero po latach zrozumiałem, o co Jej chodziło - stoimy na drabinie rozwoju najwyżej. Potrafimy w sposób rozumny i kontrolowany kierować naszymi postępkami. Jest więc naszym obowiązkiem opiekować się zwierzętami. A one odwdzięczą nam się za to całym sobą. Są takie kultury na świecie, gdzie myśliwy po upolowaniu zwierzyny przeprasza ją, że zabił. Tłomaczy, iż zrobił to jedynie ku wykarmieniu swojej rodziny i dziękuje, że to zwierze pozwoliło mu się zabić. Tak. Dziękuje! Jakież to piękne zachowanie i jakże mało znane nam, dumnym europejczykom.


Miejmy więc odwagę i siłę by propagować miłość i szacunek dla zwierząt. Wdzięczność za to, że są, że towarzyszą nam w każdej chwili naszego życia oraz, że dzięki nim my także możemy żyć. Nawet taka komarzyca, co nam potrafi chwile wypoczynku utrudnić, nie jest stworzeniem niepotrzebnym. Cóż: "jakiegoś mnie Panie Boże stworzył, takiego mnie masz".


---

ANDRZEJ AROKIS


www.domowezwierzadko.blogspot.com


kwatermistrz@poczta.onet.eu



Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

wtorek, 3 kwietnia 2012

Legowisko dla psa

<h2>Legowisko dla psa</h2>
<p>Autorem artykułu jest donar91</p>
<br />
 Artykuł zawiera informacje na temat położenia legowiska dla psa w domu. Radzi jaki rodzaj legowiska wybrać  i co robić gdy np. mieszkamy w domu piętrowym a pies w nocy chce być blisko domowników. Przestrzega jak dbać o czystość miejsca dla naszego pupila.
<p style="text-align: justify;">Legowisko to ważne dla naszego pupila miejsce a to dlatego że nie często spędza tam dużo czasu. Psy  to bardzo towarzyskie zwierzęta  więc  legowisko powinno znajdować się w miejscu gdzie najczęściej przebywają domownicy. Jeśli ktoś z domowników przebywa w domu „cały czas” to najlepszym miejscem lokalizacji  będzie kuchnia. Ułatwia to wiele rzeczy co do posiłków. Salon jest miejscem gdzie raczej psy są w bezpośrednim kontakcie z właścicielem więc odradzał bym z uwagi na to że legowisko nie będzie spełniać swojej funkcji .      </p>
<p style="text-align: justify;">Czy przenosimy legowisko? Wszystko zależy od sytuacji… Jeśli mieszkamy w domu z sypialniami na piętrze a legowisko znajduje się na parterze to rzeczą jasną jest to że pies powędruje za nami do sypialni. Przenosząc legowisko zapobiegniemy tego by wskakiwał do łóżka. Należy pamiętać aby legowisko przeniesione wieczorem powracało rano na miejsce. Natomiast jeżeli mieszkamy w mieszkaniu bądź domu parterowym przenoszenie legowiska jest raczej nie potrzebne chyba że chcemy mieć psa we własnym pokoju .</p>
<p style="text-align: justify;">Czystość legowiska to priorytetowa sprawa dla właściciele zwłaszcza ze względu na estetykę. Podczas zakupu legowiska warto przemyśleć czy ma to być wiklinowy koszyk z matą czy miękka wielofunkcyjna budka z kocykiem. Osobiście polecam to drugie, pies nie będzie gryzł materiału miękkiego w przeciwieństwie do drewna. Budkę gdy się wybrudzi  wystarczy po prostu wyprać w zwykłym proszku. Nie używać chemicznych odświeżaczy z reguły pies jako że ma wyczulony węch nie będzie chciał spać w tym legowisku.</p>
---
    <p><p>Więcej informacji na ten i inne tematy znajdziesz na moim blogu <a href="http://wszystkoopsydomowe.blogspot.com/" target="_blank" title="psy domowe">http://wszystkoopsydomowe.blogspot.com/</a></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

niedziela, 1 kwietnia 2012

<h2>Psie Zabawki</h2>
<p>Autorem artykułu jest donar91</p>
<br />
Jak człowiek tak i pies musie mieć swoje zabawki po to by nie interesować się zbytecznie rzeczami nie należącymi do niego. Może się wydawać że to powiedzenie jest nad wyraz jednak po chwili zastanowienie tak właśnie w istocie jest.
<p style="text-align: justify;">W życiu zabawki spełniają funkcje psychologiczną i wychowawczą tak się dzieje również w przypadku psów. Pies powinien posiadać kilka zabawek, które  oderwą go od robienie czegoś co jest mu zabronione.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy was pies gryzie dywany???  Na pewno kiedyś tego próbował… Sprawdzonym sposobem na tego typu zachowania jest gruby sznur o długości około 15cm z dwoma supłami na końcach oraz postrzępionymi końcówkami. Wystarczy, że będziemy się bawić z psem właśnie taka zabawką a na pewno oderwie się od gryzienia dywanów gdyż dla psa sznur jest prawdę powiedziawszy podobny w odczuci.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy was pies gryzie maskotki??? Jeśli tak to dajcie mu jedną taką która jest już najbardziej zniszczona ale niech będzie ona mała. Małą maskotkę trudniej rozerwać i po jakimś czasie gdy pies zrozumie, że jednak jest bezsilny zacznie się nią bawić i chętniej będzie chciał po nią biegać (aportować).</p>
<p style="text-align: justify;">Najlepiej aby pies posiadał 4 zabawki. Dwie z nich tj. maskotkę i sznur zostawiamy w mieszkaniu a dwie kolejne zabieramy gdy wychodzimy na zewnątrz. Zabawkami „w teren” mogą być przedmioty takie jak talerz frisbee czy patyk. Po kilku wyjściach na spacer z tymi zabawkami pies zapamięta je i będą się ona kojarzyły z czymś przyjemnym dlatego nie będzie ich ruszał póki właściciel ich nie zabierze na zewnątrz. Jest to dobry sposób na oszczędzenie pupilowi aportowanie z brudnym patykiem co w przypadku małych piesków spotyka się z niechęcią do tego typu zabawy.</p>
---
    <p><p>Więcej informacji na ten i inne tematy znajdziesz na moim blogu <a href="http://wszystkoopsydomowe.blogspot.com/" target="_blank" title="psy domowe">http://wszystkoopsydomowe.blogspot.com/</a></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>
<h2>Psie Zabawki</h2>
<p>Autorem artykułu jest donar91</p>
<br />
Jak człowiek tak i pies musie mieć swoje zabawki po to by nie interesować się zbytecznie rzeczami nie należącymi do niego. Może się wydawać że to powiedzenie jest nad wyraz jednak po chwili zastanowienie tak właśnie w istocie jest.
<p style="text-align: justify;">W życiu zabawki spełniają funkcje psychologiczną i wychowawczą tak się dzieje również w przypadku psów. Pies powinien posiadać kilka zabawek, które  oderwą go od robienie czegoś co jest mu zabronione.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy was pies gryzie dywany???  Na pewno kiedyś tego próbował… Sprawdzonym sposobem na tego typu zachowania jest gruby sznur o długości około 15cm z dwoma supłami na końcach oraz postrzępionymi końcówkami. Wystarczy, że będziemy się bawić z psem właśnie taka zabawką a na pewno oderwie się od gryzienia dywanów gdyż dla psa sznur jest prawdę powiedziawszy podobny w odczuci.</p>
<p style="text-align: justify;">Czy was pies gryzie maskotki??? Jeśli tak to dajcie mu jedną taką która jest już najbardziej zniszczona ale niech będzie ona mała. Małą maskotkę trudniej rozerwać i po jakimś czasie gdy pies zrozumie, że jednak jest bezsilny zacznie się nią bawić i chętniej będzie chciał po nią biegać (aportować).</p>
<p style="text-align: justify;">Najlepiej aby pies posiadał 4 zabawki. Dwie z nich tj. maskotkę i sznur zostawiamy w mieszkaniu a dwie kolejne zabieramy gdy wychodzimy na zewnątrz. Zabawkami „w teren” mogą być przedmioty takie jak talerz frisbee czy patyk. Po kilku wyjściach na spacer z tymi zabawkami pies zapamięta je i będą się ona kojarzyły z czymś przyjemnym dlatego nie będzie ich ruszał póki właściciel ich nie zabierze na zewnątrz. Jest to dobry sposób na oszczędzenie pupilowi aportowanie z brudnym patykiem co w przypadku małych piesków spotyka się z niechęcią do tego typu zabawy.</p>
---
    <p><p>Więcej informacji na ten i inne tematy znajdziesz na moim blogu <a href="http://wszystkoopsydomowe.blogspot.com/" target="_blank" title="psy domowe">http://wszystkoopsydomowe.blogspot.com/</a></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

sobota, 31 marca 2012

Zdrowe stawy u psów.

<h2>Zdrowe stawy u psów.</h2>
<p>Autorem artykułu jest An  Dzie</p>
<br />
Każdy właściciel kochający swojego psa, najchętniej nieustannie widziałby go w dobrej  formie. Psy jak wiadomo są aktywnymi zwierzętami i uwielbiają ruch np.  zabawę w aportowanie przedmiotów. Są nawet takie rasy, które „do szczęścia” potrzebują bardzo dużo ruchu np. psy rasy Beagle czy Husky.
<p>Duże rasy oraz młode psy (szczeniaki) w fazie szybkiego wzrostu bardzo często narażone są na obniżenie funkcjonalności stawów. Kiedy możemy poznać, że z naszym pupilem dzieje się źle? Przeważnie pogorszenie aktywności psa jest objawem, którym odpowiedzialny właściciel powinien się zainteresować. Nieprawidłowe funkcjonowanie stawów objawia się najczęsciej u zwierząt starych na skutek zmian zwyrodnieniowych. Z drugiej jednak strony, może być to efekt niedoboru pewnych składników w diecie lub przeciążenia poprzez nadmierny wysiłek w okresie szybkiego wzrostu np. u szczeniąt dużych ras. <br /><br />Kiedy zauważymy, że nasz pupil nie jest skory do zabawy  lub ewidentnie zaczyna mieć problemy z chodzeniem, natychmiast powinniśmy skontaktować się z lekarzem weterynarii.  Po wstępnym badaniu, lekarz powinien wskazać przyczynę i określić prawidłowe leczenie naszego psa.<br /><br />W lecznicy możemy również nabyć odpowiednie preparaty dla naszego zwierzaka. Ważne jest, aby zwrócić uwagę na skład danych produktów. Dobrze, żeby posiadał składniki, które nie tylko uśmierzą chwilowo ból, ale także zawierają substancje wspomagające odbudowę chrząstki stawowej i hamują postępowanie zmian w stawach.<br /><br />Kilka niezbędnych składników, które powinny znaleźć się na liście składu preparatu, który wybierzemy dla naszego pupila to <a href="http://www.vettrade.com.pl/?p=4&s=7&id=181" target="_blank" title="Synoxivet"><strong>glukozamina</strong>,</a> która nadaje sprężystości stawom, zapobiega zwyrodnieniowym zmianom w stawach oraz chroni układ kostny przed uszkodzeniami. Innym ważnym składnikiem jest <strong><a href="http://www.vettrade.com.pl/?p=4&s=7&id=177" target="_blank">kwas hialuronowy</a></strong>, który jest głównym składnikiem płynu maziowego  w stawach, zatem stymuluje również procesy zachodzące w chrząstce stawowej. <br /><br />Najlepiej zawsze skonsultować się z lekarzem weterynarii, który w swojej lecznicy powinien mieć wybór kilku produktów na zapalenie i zwyrodnieni stawów u psów.</p>
---
    <p><p>An Dzie <a href="http://www.naszekotyipsy.blogspot.com" target="_blank">www.mojkotipies.blogspot.com</a></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

piątek, 30 marca 2012

Szczekanie w dzień i w nocy

<h2>Szczekanie w dzień i w nocy</h2>
<p>Autorem artykułu jest Daga 21</p>
<br />
Witam serdecznie wielbicieli psów. Dziś chciałabym poruszyć temat psiego szczekania. Psy  jak powszechnie wiadomo szczekają z różnych powodów. <br />
<p style="text-align: justify;">Są chwile, kiedy szczekają z radości merdając przy tym wesoło ogonem, szczekają domagając się jedzenia często zapomniane przez swoich właścicieli, szczekają gdy się je krzywdzi, szczekają i wyją gdy tęsknią, a najczęściej szczekają, gdy bronią swojego terytorium i domu swoich właścicieli.</p>
<p style="text-align: justify;">Pies bez człowieka czuje się samotny i opuszczony. Jako zwierzę stadne lubi być potrzebny i zadbany, nakarmiony i pogłaskany. Nie wszystkim jednak los podarował szansę zaznania ludzkiej miłości i tym psom chyba jest najciężej. W dzień psy, które mają swój dom, pilnują go, bądź obejścia. Te które są go pozbawione wałęsają się, dopóki ktoś ich nie przygarnie albo nie znajdą swojego miejsca w schronisku. Noce są dużo gorsze dla bezdomnych psów, bo nawet kawałek dachu nad głową czworonoga, potrafi dać mu poczucie bezpieczeństwa. Te, które mieszkają z nami w domach mają swoje miejsce do spania i generalnie spokojnie śpią w otoczeniu swojej ludzkiej rodziny. Jedne śpią na kanapach, inne na swoich legowiskach, a nasza sunia wzięta ze schroniska nie chciała mieszkać z nami w domu i noce spędza pilnując domu i obejścia. Często śmiejemy się, że pilnuje schodów wejściowych, bo to właśnie je wybrała sobie na swoje legowisko. A gdy tylko ktoś przechodzi obok naszego domu i nieopacznie zdarzy się mu obudzić naszą śpiącą sunię, to wtedy zaczyna się istna kaskada szczekania. Och jak bardzo pokazuje nam, że jest potrzebna i niezastąpiona przy pilnowaniu domu. A w dzień w ogóle nie potrzebujemy dzwonka, bo spokojnie go zastępuje wszystkich obszczekując. Nie podgryza nikogo tylko wita się radośnie i szczeka, żeby zapowiedzieć nadejście gości.</p>
---
    <p><p>Dagmara Spociński dietetykalaika.blogspot.com</p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Psy z ogłoszenia

<h2>Psy z ogłoszenia</h2>
<p>Autorem artykułu jest Kazimiera Częstowojna</p>
<br />
Labradory, sznaucery, owczarki i wszystkie inne rasy, a także najwspanialsze na świecie kundelki… szczeniaki lub starsze, wytresowane... Psy z rodowodem i takie, które po prostu szukają domu...
<p><em><strong>Psy</strong> z <strong>ogłoszenia</strong></em><br /><br />Labradory, sznaucery, owczarki i wszystkie inne rasy, a także najwspanialsze na świecie kundelki… szczeniaki lub <strong><a href="http://www.kupsprzedaj.pl/zwierzeta/psy/" target="_blank">psy</a></strong> starsze, wytresowane… <strong>Psy</strong> z rodowodem i takie, które po prostu szukają domu… Wszystkie można znaleźć w Internecie na specjalnych serwisach publikujących <strong><a href="http://www.kupsprzedaj.pl" target="_blank">ogłoszenia</a></strong> ‘kupię – sprzedam’, oraz <strong>ogłoszenia</strong> typu ‘oddam w dobre ręce’.<br /><br /><em><strong>Psy</strong> rasowe – <strong>ogłoszenia</strong> hodowców</em><br /><br />Miłośnicy zwierząt rasowych, tacy którzy lubią pokazywać swoje <strong>psy</strong> na wystawach, zakładają lub poszerzają własną hodowlę, etc. wykorzystują <strong>ogłoszenia</strong> internetowe zarówno do sprzedaży, jak i kupna zwierzaków. <strong>Psy</strong> są przedstawiane poprzez stosowne opisy i zdjęcia, czasem nawet multimedia. W treści <strong>ogłoszenia</strong> można teraz zamieścić na przykład link do filmiku na YouTube, gdzie zwierzak prezentuje się w całej krasie. Takie <strong>ogłoszenia</strong> robią się coraz popularniejsze, a <strong>psy</strong> coraz chętniej występują przed kamerą.<br /><strong><br /><em>Psy</em></strong><em> bezdomne – <strong>ogłoszenia</strong> schronisk</em><br /><br />Schroniska dla zwierząt organizujące adopcje <strong>psów </strong>często publikują online ogłoszenia ‘reklamujące’ <strong>psy</strong>, które szukają domu. W dziale ‘sprzedam’ zobaczyć można oferty oddania takiego zwierzaka za symboliczne 1 zł. <strong>Ogłoszenia</strong> przygotowują wolontariusze działający przy schroniskach… Muszą to robić w taki sposób, aby <strong>psy</strong> chore, starsze, czasem brzydsze mogły konkurować z tymi, za które płaci się powyżej 1 000 zł. <strong>Ogłoszenia</strong> pomagają… Niektóre psy są już tam, gdzie im dobrze.</p>
---
    <p><p>psy z ogłoszenia...</p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Pies przewódca czy pies uległy

<h2>Pies przywódca czy pies uległy?</h2>
<p>Autorem artykułu jest Izabela  Pierzyńska</p>
<br />
Każdy pies podobnie jak człowiek ma swój charakter i temperament.<br />W trakcie rozwoju obydwie te cechy rozwijają się i kwalifikują osobnika do grupy dominującej albo uległej.
<p style="text-align: justify;"><strong>Testowanie malucha</strong></p>
<p style="text-align: justify;">U małych psiaków można przeprowadzić test pozwalający nam stwierdzić do jakiej grupy będzie kwalifikował się dany osobnik. Kładąc malucha na plecach i przytrzymując  bez ruchu psiak próbuje się uwolnić, ale po chwili akceptuje nową sytuację.  Po uwolnieniu się wraca do rodzeństwa, żeby bawić się z nimi. To właśnie typ przywódcy. Natomiast, jeśli w opisanej sytuacji pies wyrywa się, panikuje i piszczy, a po uwolnieniu ucieka od nas daleko, to wiemy,  że nigdy z niego nie będzie przywódcy tylko pies uległy.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Powitanie</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Charakter psa można rozpoznać też w sposobie powitania właściciela.  Uległy pies widząc wracającego do domu właściciela zachowuje się tak jakby nie widział go przez rok.  Pies skacze, biega, liże po rękach a nawet próbuje lizać po twarzy.  Natomiast pies przywódca przyjdzie przywitać się z godnością, powącha, obejrzy i odchodzi.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Zachowanie przy misce</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Podobne reakcje można dostrzec podczas jedzenia.  Pies uległy pozwoli sobie zabrać miskę z jedzeniem, którą chcemy przestawić na inne miejsce.  Natomiast przywódca będzie bronił swojej miski a zdarza się nawet, że warczy w trakcie przestawiania miski w inne miejsce.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Codzienne czynności</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Pies podobnie jak ludzie lubią wygodę.  W tym celu bardzo często zajmują nasze ulubione miejsca nie chcąc opuszczać ich na naszą prośbę.  Tak zachowuje się pies dominujący.  Kiedy mamy natomiast osobnika uległego posłucha nas już przy pierwszym wezwaniu.  Innym przykładem może być ustępowanie nam drogi.  Pies przywódca nie zejdzie nam z drogi, kiedy spotka nas w wąskim domowym korytarzu.  To my musimy ustąpić mu miejsca i ominąć go.  Uległy osobnik widząc  nas sam zejdzie nam z drogi.</p>
<p style="text-align: justify;">Wszystkie przytoczone przykłady pozwolą nam rozpoznać jakiego osobnika posiadamy w domu i w jaki sposób powinniśmy z nim postępować w życiu codziennym.</p>
---
    <p><p>Izabela Pierzyńska</p>
<p><a href="http://rodzinaipies.blogspot.com" target="_blank">http://rodzinaipies.blogspot.com</a></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

czwartek, 29 marca 2012

Zanim zdecydujesz się na psa

<h2>Zanim zdecydujesz się na psa</h2>
<p>Autorem artykułu jest Akademia Pupila Kamili Pępiak - Kowalskiej</p>
<br />
Zastanawiasz się nad sprawieniem sobie psa? Podjęcie decyzji zostania właścicielem psa wymaga przemyślenia i zastanowienia się - czy na pewno jesteśmy gotowi na wzięcie na siebie tej odpowiedzialności - nie na chwilkę, na całe lata? Zanim zaczniemy się zastanawiać nad rasą musimy odpowiedzieć sobie na parę pytań.
<p>Przede wszystkim musimy znaleźć odpowiedź na pytanie <em>Czy potrafię zaopiekować się właściwie psem?</em>. Jeżeli odpowiedz brzmi TAK następnym krokiem będzie dobranie psa (m.in. rasy, płci, wieku) do Twojego stylu życia i tego, co dla Ciebie jest najważniejsze.</p>
<p>Przeciętna długość życia małego psa wynosi 11 lat, co oznacza, że musisz być przygotowany do podjęcia odpowiedzialności, opieki nad psem nie tylko na chwilę, ale na lata.</p>
<p>Jeżeli oprócz Ciebie w domu mieszkają inne osoby, Twoja rodzina, decyzja o sprawieniu sobie psa musi być wspólna. W takiej sytuacji to cała rodzina będzie miała kontakt z psem i prawdopodobnie wszyscy będą zaangażowani w opiekowanie się czworonogiem.</p>
<p>Najistotniejszymi kwestiami do przemyślenia przed podjęciem ostatecznej decyzji o zaopiekowaniu się psem to odpowiedź na poniższe pytania (idealnie byłoby odpowiedzieć na wszystkie pozytywnie):</p>
<p>·         Czy jesteś przygotowany do opiekowania się psem przez ponad 10 lat?</p>
<p>·         Czy stać Cię na posiadanie psa (opłata za posiadanie psa, szczepienia, opieka lekarska, jedzenie, grooming, kastracja/sterylizacja, podstawowe szkolenie i in.)?</p>
<p>·         Czy masz czas, żeby opiekować się psem (np. codzienne spacery, zabawa, czesanie, tresura)?</p>
<p>·         Kto będzie opiekował się psem, kiedy będziesz poza domem?</p>
<p>·         Czy mieszkasz w domu/mieszkaniu/okolicy przyjaznej zwierzętom (np. czy prawnie możesz posiadać zwierzęta)?</p>
<p>·         Czy masz w domu przestrzeń dla psa (m.in. do spania, do jedzenia)?</p>
<p>·         W jakich godzinach pracujesz i czy pies będzie miał opiekę podczas Twojej nieobecności?</p>
<p>·         Czy kupując szczeniaka będziesz mógł zorganizować dla niego opiekę celem regularnego karmienia i wyprowadzania do szóstego miesiąca życia?</p>
<p>·         Czy pies pasuje do Twojego stylu życia, aktywności?</p>
<p>Jeżeli udało Ci się pozytywnie odpowiedzieć na powyższe pytania, wiesz kto będzie się zajmował Twoim czworonogiem, kiedy będziesz poza domem, kolejnym krokiem będzie właściwe dobranie psa, jego rasy, płci, wieku, pochodzenia. Warto jest również już teraz postanowić czym będziesz karmić swojego podopiecznego i jakie zasady będą go obowiązywały w Twoim domu. Tak przygotowany masz szanse dać jakiemuś pieskowi wspaniały dom, dużo miłości a samemu dostać w zamian wspaniałe towarzystwo, bezwarunkową miłość, poprawę stanu zdrowia... i wiele innych cudownych chwil z czworonożnym przyjacielem na dobre i złe.</p>
---
    <p><p><em>Kamila Pępiak - Kowalska - <a href="http://www.AkademiaPupila.pl" target="_blank">www.AkademiaPupila.pl</a></em></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Pies-nasz przyjaciel. Część 1

<h2>Pies-nasz przyjaciel. Część 1 </h2>
<p>Autorem artykułu jest Marek  Szymański</p>
<br />
Wszystkie rasy, które możemy zobaczyć na ulicy, u sąsiadów, w książkach pochodza od wspólnego przodka. Trudno w to uwierzyć, ale pochodzą od ... wilka.
<p>Tak te rasowe i wielorasowe. Małe, średnie i duże. Pies od wieków towarzyszył i towarzyszy człowiekowi w jego życiu. My ludzie wykorzystujemy jego świetny węch, słuch i wzrok. Co za to otrzymuje pies od człowieka? Warto się zastanowić. </p>
<p>- Mamo, mamo chcę pieska – mówiąc to przytulił się czteroletni Janek do mamy.</p>
<p>- Chcesz pieska – spytała z uśmiechem na ustach – Pięknie a czy wiesz, jakie obowiązki ma ten, kto bierze pod swój dach takiego zwierzaka?</p>
<p>- Tak. Trzeba z nim wychodzić na spacery, karmić. A mój kolega z przedszkola Antek, to nawet pomaga przy kąpieli.</p>
<p>- To ty dużo wiesz, co należy robić jak się ma psa. Chodźmy do taty i porozmawiajmy o twoim pomyśle OK?</p>
<p>- OK.                               </p>
<p>Jak myślisz czytelniku rodzice zgodzą się na pieska w domu? Ja myślę, że tak. Janek przekona ich, że będzie się nim opiekował, wychodził na spacery, karmił go, a nawet będzie kąpał.</p>
<p>- A kto będzie sprzątał jak piesek narobi na dywan? – spytał tata</p>
<p>- No, może …  mama?</p>
<p>- Nie, nie to twój pomysł ... Janku</p>
<p>- Dobra będę sprzątał. – powiedział to z lekko opuszczoną głową – To, kiedy pójdziemy po pieska?</p>
<p>- Jutro powiemy, kiedy. OK?</p>
<p>Temat wprowadzenia zwierzaka do domu zdawałoby się załatwiony. Pozostał tylko wybór. Jaki to ma być pies rasowy a może wielorasowy, mały czy duży, obronny a może … maskotka? Czym będą się kierować rodzice Janka? Będzie dużo debat a Janek chce – Już. Teraz. Natychmiast. Czy można wybrać psiaka dla spełnienia chwilowej zachcianki dziecka natychmiast? Przecież zwierzaka a raczej psa nabywa się na całe życie. On ma tez swoje uczucia i potrzeby. Z tym wiąże się tak wiele różnych obowiązków jak chociażby wychodzenie z nim na spacer rano lub gdy na dworze pada deszcz, jest zimno itd. Mamy też koszty z utrzymaniem go takie jak: pożywienie, koszty pielęgnacji – zależy to od rasy, a także szczepienia i inne odwiedziny u weterynarza.   </p>
<p>O innych ważnych argumentach, przed wprowadzeniem nowego domownika, powiem w następnych artykułach jak: wybór płci. Jak zachować się w pierwszych dniach, gdy mamy go w domu? itd.</p>
---
    <p><p>Autor artykułu</p>
<p>Marek</p>
<p> </p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Chcę piedka I co dalej

<h2>Chcę pieska!!! I co dalej?</h2>
<p>Autorem artykułu jest Coopernik</p>
<br />
Bywają różne motywy skłaniające nas do podjęcia decyzji o kupnie psa. Najczęściej są to decyzje podjęte pod presją dzieci. Czasami jest to decyzja impulsywna - żal nam psiaka, no to go kupimy(bazar). Takich nieprzemyślanych momentów jest więcej.
<p>Takie żądanie ze strony dziecka, nie jest czymś niezwykłym w wielu  domach. Oczywiście bardzo dobrze jest dla rozwoju dziecka, gdy w domu  znajduje się jakieś zwierzę.</p>
<p>Uczy się Ono obowiązkowości, odpowiedzialności, opiekuńczości - to bardzo dobrze. Wyrabia się w dziecku pozytywne cechy.</p>
<p>Jednak  taki stan zwykle nie trwa długo. Sam będąc dzieckiem miałem sporo  psiaków. Czasami potrafiłem przyprowadzić do domu, (ku rozpaczy rodziców), trzy a  nawet cztery, psie przybłędy.</p>
<p>Nie mogłem się  pochamować gdy widziałem ich niedolę. Zwykle pieski po odkarmieniu i  dojściu do sił same dawały dyla, czasami udało się ustalić właściciela.</p>
<p>Będąc już dorosłym, posiadającym własne dzieci, nie chciałem sie zgodzić na psa w domu. Powód?</p>
<p>Uważałem, że moje dzieci nie będą skłonne na długie lata, podołać obowiązkom związanym z opieką nad psem.</p>
<p>Ja niestety zmuszony byłem pracowac na utrzymanie rodziny - więc nie byłby ze mnie, żaden opiekun.</p>
<p>A nie chciałem, by pies godzinami wyczekiwał na spacer!!!</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Dlaczego o tym piszę?</strong></p>
<p> </p>
<p>Dlatego,  że wystarczy przejść się po schroniskach dla zwierząt, by naocznie  przekonać się, ile bezpańskich zwierząt w nich koczuje.</p>
<p>Ten  los zgotowali im ludzie, którzy na żądanie dziecka, spełnili jego  kaprys, po czym gdy dziecko już się nabawiło, pieska przegonili.</p>
<p>Być  może, kupując dziecku inną zabawkę, może bardziej śmiesznego pieska.</p>
<p>A należy mieć świadomość, że pies to jednak nie maskotka, to żywe  stworzenie, które potrzebuje dobrego odpowiedzialnego opiekuna.</p>
<p>Decydując się na  posiadanie psa w domu, należy głęboko rozważyć taką decyzję - jest to  wszak decyzja, której skutki będą nam towarzyszyć przez lata.</p>
<p>Należy liczyć się z wieloma niedogodnościami w naszym życiu, w związku z posiadaniem psa w domu.</p>
<p>Osobiście mam trzy psiaki w domu, dwa rasy SharPei (ośmioletni Bunio, oraz roczna White), oraz staruszkę(16-lat) mieszańca.</p>
<p>Nie wyrzuciłem kundlicy, tylko dlatego że przybyły dwa nowe psy. Dotrwa swego kresu życia w spokoju, wśród swoich.</p>
<p>Od  momentu, gdy pies zamieszka z nami, nasze życie będzie się kręcić wokół  psa i jego potrzeb. Spacery, żywienie, opieka medyczna, psia higiena, nauka i  trening, zmienią nasze nawyki czy przyzwyczajenia.</p>
<p>Tak więc, ten kto nie potrafi poświęcić swojego życia prywatnego, oraz czasu - lepiej niech nie bierze sobie psa do domu.</p>
<p>Posiadanie  psa, to nie tylko przyjemność z głaskania miękiej sierści, to przede  wszystkim obowiązek i odpowiedzialność, za nowego członka naszej rodziny,  który w żaden sposób nie potrafi nam przekazać swoich potrzeb.</p>
<p>To także nauka o psiej naturze, jego potrzebach, wymaganiach i oczekiwaniach w stosunku do swoich opiekunów.</p>
<p>Warto mieć świadomość, że wprowadzenie do naszego domu psa, wiąże się z wieloma zmianami w  naszych nawykach, przyzwyczajeniach, rozrywkach.</p>
<p>Podejmując decyzję o kupnie psa,  warto pamiętać -  że psy potrafią żyć nawet i kilkanaście lat.</p>
<p> </p>
<p>W następnych postach "Jak zostać właścicielem psa - "czyli jak nie kupić psa( kota w worku)".</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://nasze-sharpei.blogspot.com/" target="_blank" title="My i psy">Czytaj więcej na :</a></p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p> </p>
<p>                                        Coopernik</p>
---
    <p><p>Wajs Mariusz<br />(Coopernik)<br /><a href="http://www.nasz-ebiznes.coopernik.pl/" target="_blank">www.nasz-ebiznes.coopernik.pl/</a><a href="http://www.nasz-ebiznes.cba.pl/" target="_blank"><br /></a> <a href="http://Remontuj.coopernik.pl/" target="_blank">http://remontuj.coopernik.pl/</a></p>
<p><a href="http://nasze-sharpei.blogspot.com/" target="_blank" title="Shar-Pei">http://nasze-sharpei.blogspot.com/</a></p>
<p> </p>
<p><a href="http://nasze-sharpei.blogspot.com/" target="_blank" title="My i psy"><br /></a></p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

wtorek, 27 marca 2012

Chart Rosyjski Borzoj

<h2>Chart Rosyjski Borzoj.</h2>
<p>Autorem artykułu jest MARIUSZ  DANIELCZYK</p>
<br />
Chart rosyjski ulubieniec carów jest kwintesencją elegancji. Mimo pokaźnych rozmiarów porusza się z niebywałą lekkością,a jego duże, wyraziste oczy odzwierciedlają wszystkie uczucia. Zapewne z tego powodu przez wieki cieszył się przychylnością artystów.
<p>Charty znane były w Rosji już we wczesnym średniowieczu, ale typ rasowy borzoja ukształtował sie dopiero około XVII wieku, najprawdopodobniej  pod wpływem chartów tureckich i krymskich, a może i długowłosych psów owczarskich. Pierwszy opis pochodzi z ksiązki o polowaniu Christiana von Lessinga i przedstawia borzoja niemal dokładnie takim, jakim jest dzisiaj:,,Głowa sucha i podłużna, grzbiet łukowaty i wysklepiony, żebra głębokie i płaskie, ogon długi i sierpowaty, włos długi, falisty".</p>
<p>Charty rosyjskie to psy bardzo kontaktowe, lubiące towarzystwo. Kochają opiekuna, potrzebne jest im codzienne porozumienie, pieszczoty (potrafią się za nie odwdzięczyć). Nigdy nie są wrogo ustosunkowane do obcych.Tolerują duże zwierzęta i sporych rozmiarów psy, natomiast mali pobratymcy, czy inne uciekające czworonogi wyzwalają w nich pradawny instynkt myśliwski i kontakty takie kończą się pogonią.</p>
<p>Borzoja może mieć każdy pod warunkiem, że zapewni mu właściwą dietę, dostateczną ilość ruchu (zwłaszcza osobnikowi młodemu) i oczywiście miłość. Utrzymanie charta rosyjskiego w mieście jest nieco trudniejsze ze względu na jego potrzebę swobodnego biegania. Dla chcącego jednak nic trudnego...</p>
<p>Żywienie borzoja nie nastręcza żadnych problemów. Karmy suche dostosowane do wieku psa dostarczają organizmowi wszystkiego, co potrzebne, zapewniając jego prawidłowy wzrost i rozwój. Niewskazana jest monodieta - każde urozmaicenie posiłku wpływa korzystnie na apetyt czworonoga. Mowa tu o dodatku mięsa surowego, gotowanego. Szczególnie ważny jest okres wzrostu od 3 do 12 miesiąca życia, kiedy w stosunkowo krótkim czasie wykształcają się długie kości kończyn.</p>
<p>Przy odpowiedniej profilaktyce (regularne szczepienia, odrobaczania) borzoje rzadko chorują i dobrze znoszą trudne warunki środowiskowe. Należą do psów długo żyjących (12-14 lat). Jak u wszystkich dużych ras trzeba pamiętać o ryzyku skrętu żołądka i nie pozwalać podopiecznemu na wysiłek bezpośrednio po jedzeniu. Młode osobniki, szczególnie w okresie intensywnego wzrostu, mogą mieć predyspozycje do schorzeń układu mięśniowo-szkieletowego.</p>
<p>Ze względu na długość włosa charty rosyjskie wymagają systematycznej pielęgnacji - czesania i szczotkowania.  </p>
---
    <p><p>Mario.http://mojpies-mario.blogspot.com</p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Spacer z psem

<h2>Spacer z psem</h2>
<p>Autorem artykułu jest Tomasz  Lenart</p>
<br />
Pies pomaga nam dbać o kondycję i zdrowie. Czasami ciężko nam samemu pobiegać po terenie. Z psem jest inaczej gdyż wykonujemy nasz obowiązek oraz przyjemność a przy okazji korzyść jest obustronna. Nie zapomnijmy jednak, że spacery dla psa mają większe znaczenie niż jedynie czysty ruch.
<p>Spacer z psem stanowi dla niektórych z nas wielką przyjemność ale również i obowiązek. Idąc na spacer z własnym psiakiem dbamy o swoją kondycję i zdrowie. Jakie natomiast korzyści z spaceru wynikają dla naszego czworonoga? Wiemy na pewno że spacer z panem jest dla niego niezwykłym przeżyciem. Podczas wysiłku wyrabia sobie mięśnie i płuca. Gdyby jednak chodziło tylko o kondycję i mięśnie, można by je ćwiczyć równie dobrze za pomocą maszyny do biegania. Jeżeli ktoś ma wokół domu dużo miejsca to nawet nie musiałby się decydować na spacer. Jednak nie oto w tym wszystkim chodzi. Psu potrzebne jest zetknięcie się z wieloma nowymi, różnorodnymi sytuacjami, podczas których wzbogaca swoje doświadczenia. Przy okazji różnych doświadczeń nabiera właściciel czworonoga. Dlatego powinniśmy towarzyszyć naszemu pupilowi na spacerze. Wypuszczenie go samego na drogę jest prowokowaniem nieszczęścia dla nas i innych ludzi.</p>
<p><strong>Potrzeba ruchu u psa.</strong></p>
<p> Potrzeba ruchu jest ogromna. Pies który nie ma takiej możliwości może sprawiać kłopoty wychowawcze. To tak jak z człowiekiem, kiedy nie może rozładować stresu i napięć które towarzyszą mu w codziennym życiu. Wtedy stajemy się bardziej nerwowi, wiele rzeczy nam nie pasuje. Dlatego wychodźmy z swoim pupilem jak najczęściej poza dom. Spacery powinny być regularne, interesujące zarówno dla psa jak i właściciela. Odwiedzajmy różne miejsca tak by wzbudzać u psa ciekawość odkrywania nowych miejsc. Ścisłe trzymanie się tylko jednej trasy może spowodować, że pies uzna teren dobrze mu znany za swój własny i będzie go bronił gwałtownie przy każdej okazji.</p>
<p><strong> W czasie spaceru.</strong></p>
<p><strong> </strong>Brzydka pogoda na zewnątrz niestety nie zwalnia nas z konieczności wyjścia z domu. Psu potrzebne jest przebycie dłuższych lub krótszych dystansów, poznanie nowych miejsc i nowych sytuacji. Dobrze jest znaleźć teren gdzie pies będzie miał trochę swobody do biegania bez smyczy. Psy są zwierzętami towarzyskimi, bardzo chętnymi do zabawy dlatego gdy mamy więcej niż jednego psa wzięcie ich jest milsze dla nich lecz niekoniecznie dla właściciela. Dlatego tak ważne jest by psy nauczyły się posłuszeństwa. Właściciel jako „przewodnik stada” musi panować nad emocjami swoich podopiecznych. Inaczej bardzo szybko wymknął się mu spod kontroli. To właściciel powinien decydować o kierunku spaceru, czasie jaki spędzą i ewentualnie na zabawy na jakie będzie wolno.</p>
<p> <strong>Pies psu nie równy.</strong></p>
<p><strong> </strong>Często uważamy, że kto posiada większego czworonoga musi spędzać z nim więcej czasu na spacerze ze względu na większe potrzeby ruchu. W rzeczywistości niektóre duże rasy jak np. bernardyny, są mało ruchliwe w porównaniu malutkim cairn terierem, które praktycznie się nie męczy podczas długich przechadzek.</p>
<p><strong> Nie przesadzaj  i nie bądź nadgorliwy.</strong></p>
<p><strong> </strong>Nie zmuszajmy psa do biegania i aktywności większej niż ta, na którą sam wykazuje ochotę. Sytuacja taka rzadko zdarza się u młodego psa ale już u starzejący wykazuje zdecydowanie mniejszą aktywność ruchową i chęć do zabawy. </p>
---
    <p><p>http://psiaki-abc.blogspot.com/</p></p>

Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/">www.Artelis.pl</a>

Prześwietlanie stawów u psów - cz konieczne i w jakim wieku

<h2>Prześwietlanie stawów u psów - czy konieczne i w jakim wieku?</h2>
<p>Autorem artykułu jest Pierzasty</p>
<br />
 Jedną z obiegowych opinii jest potrzeba prześwietlenia szczeniakia w wieku około 4 miesięcy pod kątem dysplazji. Po prawie 3 latach spędzonych z moim psem wiem już na co zwracać naprawdę uwagę a co można traktować z przymrużeniem oka.
<p>Właściciel  szczeniaka, który osiągnął wiek 4 miesięcy lub nieco więcej zazwyczaj zachęcany jest przez weterynarzy w mniej lub bardziej delikatny sposób, że należałoby pieska prześwietlić pod kątem dysplazji stawów. W związku z moimi bardzo dobrymi relacjami z hodowcami u których zakupiłem psa oraz spędzonymi setkami godzin na rozmowach podczas spotkań z nimi (bynajmniej nie spowodowanych problemami zdrowotnymi mojego psa – tylko chęcią dostarczenia mojemu psu kontaktu z innymi psami, z którymi regularnie się spotyka i bardzo chętnie bawi) pragnę podzielić się paroma istotnymi informacjami płynącymi z tych rozmów oraz moich osobistych doświadczeń związanych z tym tematem.</p>
<p>            Jak ustrzec się dysplazji? Po pierwsze: nie kupować nigdy psa rasowego od pseudohodowców, którzy np. labradora sprzedają przez internet za 300 zł. Pomijając fakt, że są to najczęściej fabryki, których właścicielom zależy tylko na maksymalizacji zysków to na dodatek często z daną rasą powyższe psy mają tyle wspólnego, że są do niej podobne. Taki pseudohodowca karmi psy najtańszymi karmami niedostarczając odpowiedniej ilości składników pokarmowych a co za tym idzie powodując już w wieku szczenięcym szereg różnych chorób, które uwidaczniają się dopiero po nabyciu naszego pupila. Ponadto nie szczepi tych psów oraz nie poddaje przeglądowi miotu w związku kynologicznym. Gdyby to robił – to za samą karmę dobrej jakości przez okres prawie 2 miesięcy od urodzenia szczeniaka do jego sprzedaży zapłaciłby około 300 zł. A gdzie szczepionki, opłaty za przegląd miotu, za badania genetyczne wykluczające niektóre rodzaje chorób?</p>
<p>            Po drugie: nie oszczędzać na jedzeniu psa! Skoro kogoś nie stać na psa rasowego – niech go nie kupuje – są przecież mieszańce – bardziej odporne na różne choroby i mniej wymagające. Karma dobrej klasy dla psa, który waży 30 – 35 kg kosztuje około 150 zł miesięcznie i zapewnia mu wszystkie niezbędne składniki odżywcze w odpowiednich proporcjach dzięki czemu minimalizujemy prawie do zera możliwość wystąpienia dysplazji.</p>
<p>            Kiedy pies osiągnie wiek 4 miesięcy – jeśli nie występują u niego żadne niepokojące objawy (jeżeli nie kuleje, nie ma problemów ze wstawaniem itp.), jeśli był prawidłowo odżywiany (nie karmą z supermarketu, w która kosztowała 40 zł i starczyła na miesiąc – czy chciałbyś żeby np. twoje dziecko odżywiało się za 40 zł miesięcznie? – raczej nie byłoby okazem zdrowia!) to nie istnieje żadna uzasadniona potrzeba prześwietlania psa pod kątem dysplazji. Nie dość, że jak można wyczytać w fachowej literaturze nie jest to miarodajne badanie, gdyż w związku z rozrostem tkanek w tym wieku może być błędnie zinterpretowane jako dysplazja to na dodatek, aby było miarodajne należy je powtórzyć w wieku około 1 roku.  Mamy więc następującą sytuację: wydaliśmy wcale niemałe pieniądze na prześwietlenie, które i tak żeby mieć pewność należy powtórzyć kiedy pies osiągnie rok. Weterynarz powie wam, że widzi zaczątki dysplazji (ha ha) i żeby jej przeciwdziałać zacznie was naciągać na specjalne karmy, preparaty i tak dalej. Po roku okaże się, że oczywiście dzięki tym wszystkim wspaniałym specyfikom wasz pies został wyleczony. Tu czeka nas niestety niemiła niespodzianka. Zgodnie z wieloma publikacjami (nie w Internecie ale w literaturze tematu) odsetek psów rzeczywiście wyleczonych z dysplazji, u których w wieku 4 miesięcy ją stwierdzono to tylko kilka procent. Niestety nie ma tu pewności czy to rzeczywiste wyleczenia czy raczej błędna diagnoza, która po kolejnym badaniu w późniejszym wieku została potraktowana jako sukces leczenia.</p>
<p>            Podsumowując aby mieć zdrowego psa dbajmy o to od samego początku – już od chwili decyzji, że chcemy go kupić. Następnie wybierzmy dobrych hodowców w przypadku psów rasowych lub schronisko, które ma dobrą opinię - jeśli decydujemy się na psa ze schroniska. Zapewnijmy mu oprócz miłości również bardziej przyziemne potrzeby takie jak odpowiedniej jakości karma (lub przyrządzajmy mu pokarm sami – co wymaga o wiele większej znajomości potrzeb danej rasy oraz czasu i obarczone jest niebezpieczeństwem złego zbilansowania odpowiednich składników pokarmowych) i w końcu pod żadnym pozorem nie przemęczajmy szczeniaczka zbyt długimi spacerami lub zabawą szczególnie do pierwszego roku życia.</p>
---
    <p><p>Zainteresowanych tematyką psów zapraszam na mojego bloga: <a href="http://pierzasty-mojpiesija.blogspot.com/" target="_blank">http://pierzasty-mojpiesija.blogspot.com/</a></p></p>